Zamioculcas – przesadzanie zamiokulkasa

Zamioculcas (zamiokulkas) zamiolistny (Zamioculcas zamiifolia) pochodzi z Zanzibaru i Tanzanii. Tam, w klimacie podzwrotnikowym rośnie w naturze na glebach mało urodzajnych, najczęściej z mocno ograniczonym dostępem do światła przez inne rośliny a także często znosząc niedobory wody. Można zatem domniemywać, że ta roślina zniesie bardzo wiele. I tak jest w rzeczywistości. Dlatego coraz bardziej zyskuje na popularności. Ma bowiem niewielkie wymagania glebowe i można przez bardzo długi czas zapominać o jej podlewaniu. Ta piękna, egzotyczna roślina o grubych łodygach i mięsistych, błyszczących liściach pięknie ozdobi każde biuro, mieszkanie czy dom.

przesadzanie zamioculcasa

Warunki uprawy zamioculcasa zamiolistnego

Zamiokulkas jest rośliną wytrzymałą na wszelkie niedobory. Można go przez czas długi nie podlewać, nie zasilać go nawozami, przez lata nie przesadzać i ozdobić nim ciemny kąt, a i tak zawsze będzie się pięknie prezentował. Ale jest jedno „ale”. Roślina niezwykle odporna na niedobory jest bardzo wrażliwa na nadmiary. Przede wszystkim nadmiar wody. Jeśli będziemy zamiokulkasa zbyt często przelewać, jego korzenie a zaraz później łodygi u nasady zaczną gnić. Można wówczas pociągnąć delikatnie za łodygę a ona po prostu się oderwie od reszty rośliny i zostanie nam w dłoni. Zamioculcas gromadzi wodę w mięsistych łodygach i lepiej zapomnieć o podlewaniu na kilka ładnych tygodni, niż roślinę przelać. Kolejny szkodliwy nadmiar to światło. Jeśli postawimy go w miejscu, w którym bezpośrednio operuje światło słoneczne, bardzo szybko nam zmarnieje. Na liściach zaczną pojawiać się brązowe plamy, wyglądające jakby zasuszona skorupka.

Dlatego mając zamiokulkasa należy postawić go w miejscu zacienionym, bez przeciągów i podlewać umiarkowanie, gdy podłoże jest już przesuszone. Temperatura otoczenia powinna oscylować między 20 a 30oC w okresie wegetacyjnym a zimą, gdy roślina odpoczywa, może być nieco niższa. Gdyby jednak przytrafił się znaczący spadek temperatury, np. gdy zimą kupimy roślinę i nie zabezpieczymy jej odpowiednio przed wyjściem ze sklepu, to może się okazać, że zmarnieje w ciągu kilku najbliższych dni. Tak samo ma się sytuacja z zimowym wietrzeniem pomieszczeń, dlatego zamioculcas nie powinien stać w bezpośrednim sąsiedztwie otwieranego zimą okna.

Trzeba się również stosować do zasady, że im mniej światła ma roślina, tym rzadziej powinna być podlewana. Raz na dwa tygodnie w zupełności wystarczy a zimą nawet raz w miesiącu, jeśli zapewniliśmy roślinie niższą temperaturę. Jeśli liście zaczynają żółknąć a lekko pociągnięta łodyga zostaje nam w ręku, znaczy to, że roślina została przelana i trzeba ją wyjąć z doniczki, zostawić na cały dzień by korzenie przeschły i posadzić w nowym, lekko już tylko wilgotnym podłożu.

Zamiokulkasa jest również łatwo przenawozić. Dlatego nie można rośliny zbyt intensywnie zasilać. Jeśli nie był przesadzany do świeżej, żyznej ziemi, to wystarczy go podlać mocno rozcieńczonym nawozem dwa razy w roku, koniecznie wiosną, gdy wchodzi w okres wegetacji i wypuszcza nowe łodygi z liśćmi a także późnym latem.

Przesadzanie zamiokulkasa

Gdy kupujemy młodą roślinę, dobrze jest przesadzić ją od razu a za rok znów zmienić doniczkę na nieco większą. Gdy mamy już roślinę kilkuletnią, to nie wymaga ona częstego przesadzania. Wystarczy to zrobić, gdy widzimy już korzenie. Generalnie zamioculcas lubi ciasnotę. Także jeśli doniczkę zmieniamy, powinna być tylko nieco większa niż poprzednia.

Przesadzać należy rośliną wczesną wiosną lub z końcem lata. W dnie doniczki konieczny jest otwór zapewniający odpłynięcie nadmiaru wody. Na spód wsypujemy warstwę keramzytu lub kamyczków, co będzie spełniało rolę drenażu. A ponieważ zamiokulkas, jak już ustaliliśmy, nie toleruje nadmiaru wody, można sprawić, że nadmiaru nie będzie. I wcale nie dlatego, że przestaniemy go podlewać. Wystarczy z podłożem, które będzie użyte do posadzenia rośliny wymieszać hydrożel. Jest to żel, który pochłania wodę zwiększając przy tym swoją objętość. Substancją żelującą są różne polimery, które mogą być naturalne, modyfikowane a także sztuczne. Hydrożele syntetyczne, czyli tzw. agrożele stosowane w ogrodnictwie jako substancja magazynująca wodę, pozwala zmniejszyć koszty związane z utrzymaniem roślin, znacząco poprawia przeżywalność roślin młodych a także może gromadzić składniki odżywcze stopniowo uwalniając je wraz z wodą do podłoża. Dodatkowo hydrożel wciąż zwiększając swoją objętość i kurcząc się spulchnia glebę przyczyniając się również do jej napowietrzania. W zależności od rodzaju, agrożel może powiększyć swoją objętość nawet kilkaset razy magazynując wodę, poprzez absorbowanie jej nadmiaru z otoczenia. Gdy następnie w podłożu panuje jej niedobór, woda jest uwalniana i przez długi czas nie ma konieczności podlewania roślin. Jeśli taki hydrożel wymieszamy z ziemią przed posadzeniem zamiokulkasa, zabieg ten pozwoli nam ograniczyć podlewanie nawet do jednego na kilka miesięcy. Idealne rozwiązanie dla marynarzy, którzy po półrocznym rejsie wracają do domu i wciąż mogą się cieszyć widokiem żywych, zielonych zamiokulkasów. Zastosowanie tej substancji wspomoże również tych, którzy mają skłonności do przelewania roślin. Nadmiar wody zostanie po prostu wchłonięty. Hydrożel ulega biodegradacji po 6-8 latach, w zależności od warunków panujących w otoczeniu.

Uwaga!

Zamiokulkas jest rośliną trującą, gdyż zawiera toksyczne substancje. Zjedzenie fragmentu rośliny spowoduje zatrucie. To samo dotyczy soków. Dlatego przesadzamy go i pielęgnujemy tylko w rękawiczkach. Jeśli w domu są dzieci lub zwierzęta, zamioculcas powinien stać poza ich zasięgiem.

Przesadzanie kwiatów w ogrodzie

Większość roślin kwitnących powinna być co jakiś czas przesadzana. Często wymagają przy okazji podzielenia, co je odmłodzi i wzmocni. Ale nie zawsze jest akurat taki powód. Czasami jest tak, że zmienia nam się po prostu koncepcja wyglądu naszego kwiatowego ogrodu. W każdym przypadku dobrze jest wiedzieć, które kwiaty kiedy przesadzać by im nie zaszkodzić i przy okazji nie pozbyć się niechcący najpiękniejszych egzemplarzy.

przesadzanie roslin w ogrodzie

Konieczność przesadzania pojawia się wówczas, gdy widzimy jak nasze kwiaty wypuszczają młode pędy na obrzeżach a ich środki zaczynają zasychać i marnieć. Ale takim piwoniom to się raczej nie przytrafia, jednak okazuje się np., że w dotychczasowym miejscu już rosnąć nie mogą. Trzeba wówczas wiedzieć, że piwonie przesadzanie znoszą wyjątkowo źle i zawsze je odchorują. I nastawić się na to, że najczęściej przez kolejne dwa lata nie będą kwitnąć w ogóle, a jeśli już to będzie to kwitnienie słabe a wzrost całej rośliny raczej symboliczny. Pelargonia należy do tych kwiatów, które w jednym miejscu mogą rosnąć i 20 lat.

Jak przygotować rośliny kwitnące do przesadzania

Terminy przesadzania kwiatów ogrodowych zależą od gatunku. Te, które kwitną wiosną powinny być przesadzane jesienią, natomiast te kwitnące latem i jesienią można przesadzać wiosną.

Zanim zaczniemy wykopywać roślinę, trzeba zadbać o narzędzia. Szpadel, nóż, nożyce, których będziemy używać muszą być przede wszystkim zdezynfekowane a tym samym wolne od patogenów. Każda bowiem roślina podczas tego zabiegu ulega uszkodzeniu i jest narażona na infekcje. Zadbajmy również o ich naostrzenie by dodatkowo nie kaleczyć kwiatów.

Do przesadzania kwitów ogrodowych najlepiej jest wybrać dzień chłodniejszy i pochmurny. Jeśli nic nie zapowiada takiej pogody i wciąż panuje upał, przesadzanie należy rozpocząć pod wieczór, gdy słońce będzie już zachodziło.

Zanim przystąpimy do wykopywania kwiatów ogrodowych, trzeba je mocno podlać. Sprawi to, że ziemia przyklei się do korzeni, dobrze je chroniąc. Roślinę należy wykopać szpadlem z możliwie jak największą bryłą korzeniową. Ale przy niektórych gatunkach powinna być ona maksymalnie szeroka a przy innych maksymalnie głęboka, wszystko zależy od tego czy korzenie danego gatunku rozrastają się płasko i szeroko czy też zapuszczają się w głąb. Przykładem może być hortensja, której system korzeniowy budową przypomina naleśnik. Ten kwit ogrodowy należy wykopywać obkopując go możliwie szeroko. Piwonie natomiast mają korzenie tzw. marchwiaste. Są one bardzo grube i sięgają głęboko. Tu sposób kopania również trzeba dostosować do rodzaju korzeni. Ważne jest, by jak najmniej uszkodzić korzenie podczas ich wykopywania, by rośliny szybciej się w nowym miejscu przyjęły, odrodziły i pięknie kwitły.

Gdy już odpowiednio okopiemy roślinę, delikatnie wyjmujemy ją z podłoża trzymając za łodygi u ich nasady. Dobrze jest owinąć korzenie jutowym workiem lub folią, by ja najmniej ziemi od nich odpadło, a następnie umieścić ją na taczce.

Gdy przesadzamy rośliny młode, pięknie kwitnące i tylko z tego powodu, że zmieniamy jej miejsce, to oczywiście nie ma konieczności jej dzielenia. Jeśli natomiast jej wnętrze jest już zaschnięte a młode pędy wypuszcza jedynie na obrzeżach, taką rośliną należy podzielić, by ją odmłodzić i dać szansę na odrodzenie się. Kępę taką dzielimy wówczas na kilka mniejszych fragmentów, usuwamy części chore, zaschnięte czy połamane. Dotyczy to zarówno korzeni jak i łodyg. Gdy mamy już tak przygotowane kwiaty, możemy zabrać się za ich sadzenie w nowym miejscu.

Jak sadzić kwiaty w nowym miejscu

Jeśli nasze przesadzanie ma się zakończyć sukcesem, trzeba przestrzegać określonych zasad. Mamy już na taczce naszą roślinę, czas na przygotowanie dla niej nowego miejsca. Dół powinien być przede wszystkim sporo większy od objętości bryły korzeniowej rośliny, którą będziemy sadzić. Jest to o tyle istotne, że wsypana do otworu ziemia będzie miękka i spulchniona, co pozwoli na jej szybkie przeniknięcie przez korzenie.

Na dno dołka dobrze jest wsypać kompost wymieszany z ogrodową ziemią. Ale by sobie ułatwić życie a roślinie zapewnić optymalną wilgotność na długi czas, można zrobić coś jeszcze. A mianowicie do tej mieszanki dodać jeszcze hydrożel. Jest to substancja składająca się z różnych polimerów. Mogą być one naturalne, mieszane lub sztuczne, które to mają postać malutkich granulek. Mają one specyficzną właściwość, chłoną wodę jak gąbka powiększając jednocześnie swą objętość nawet kilkaset razy. Wraz z wodą magazynują również substancje odżywcze. Znacząco ogranicza to konieczność podlewania a co za tym idzie zmniejsza koszty utrzymania roślin. Kwiaty ogrodowe, zaraz po przesadzeniu a później przez kolejny rok potrzebują stałego dostępu do wilgoci. Hydrożel im to zapewnia bez konieczności z naszej strony codziennego (szczególnie w trakcie upalnego lata) podlewania. Raz obficie podlana roślina, która wśród korzeni ma ukryty hydrożel może przez długi czas korzystać z nagromadzonej wody, którą hydrożel sukcesywnie uwalnia, jednocześnie się kurcząc. Dlatego warto wsypywany do dołka kompost z ziemią ogrodową wymieszać dodatkowo z odpowiednia dawką hydrożelu, zalecaną przez producenta.

Hydrożel ma jeszcze jedną zaletę. Wciąż pęczniejąc i się kurcząc spulchnia glebę poprawiając jej natlenienie, co jest dla roślin niezwykle ważne. Substancja ta jest biodegradowalna a w podłożu skutecznie działa jakieś 6 do 8 lat, w zależności od warunków zewnętrznych.

Do tek przygotowanego dołka wkładamy roślinę, obsypujemy ziemią i dobrze ugniatamy. Kwiat powinien znaleźć się na takiej samej głębokości, na której rósł dotychczas. Wokół niego tworzymy jeszcze nieckę, do której nalewamy wodę. Nowo posadzona roślina musi być systematycznie podlewana, tyle, że po zastosowaniu hydrożelu częstotliwość podlewania znacząco się zmniejsza.

Kiedy i jak przesadzać aloes

Aloes (Aloe) jest rodzajem jednoliściennych sukulentów. Zaliczyć do nich można aż około 550 gatunków. Przybierają formy drzewiaste, liściaste, bulin a czasami lian. W naturze spotkać je można w Afryce, na Półwyspie Arabskim czy na Madagaskarze. Jest rośliną ciepłolubną i nie jest w stanie przetrwać temperatury poniżej 7oC, dlatego w Polsce uprawiany jest tylko w doniczkach, w warunkach domowych. Uprawa aloesu nie jest zbyt skomplikowana a on sam ma niezbyt wyszukane wymagania, szczególnie wodne, chętnie jest więc uprawiany w domach. Idealna roślina dla tych, którzy o podlewaniu przypominają sobie bardzo rzadko.

przesadzanie aloesu

Kiedy przesadzać aloes

Są dwa momenty, gdy powinno się aloes przesadzać. Pierwszy, gdy go właśnie kupiliśmy i doniczka jest niezbyt atrakcyjna lub zbyt mała. Drugi, gdy nasz aloes w jednym pojemniku rośnie już 3 lata, wówczas powinno się go już przesadzić do nowego. Najlepiej jest przesadzać aloes wiosną i latem. Sukulent jest rośliną niezwykle wytrzymałą na skrajne warunki i naprawdę wiele wybacza właścicielowi. Nawet gdy jego doniczka jest już o wiele za ciasna, to zaczyna po prostu wolniej rosnąć. A do tego jest sposób, by aloes wybaczył nam jeszcze więcej, a mianowicie bardzo długie wyjazdy . Wystarczy przy przesadzaniu zastosować pewną magiczną substancję, która pozwoli zapomnieć o podlewaniu na bardzo długo. Ten wynalazek, to hydrożel, czyli nierozpuszczalne polimery, które mają zdolność pochłaniania i gromadzenia wody. Jego sposób działania jest niezwykle prosty. Wystarczy podlać roślinę by hydrożel, który bez wody ma postać malutkich cząstek, zaczął pochłaniać ją jak gąbka, wielokrotnie powiększając przy tym swoją objętość. A gdy podłoże zaczyna wysychać, oddaje wilgoć roślinie, kurcząc się. Ogranicza dzięki temu częstotliwość podlewania, zapewniając aloesowi dostęp do wilgoci przez długi czas. Pęczniejąc i kurcząc się rozluźnia podłoże, poprawiając jego strukturę i zapewniając dotlenienie. Hydrożel na bardzo długo pozwoli zapomnieć o podlewaniu aloesu.

Przesadzanie aloesu

Wybór doniczki

Doniczka dla aloesu ma być nie tylko elementem dekoracyjnym, ma wspomagać regulację wilgotności podłoża. A do tego potrzebna jest doniczka z odpływem wody w dnie. Może być to jeden duży otwór a najlepiej kilka małych. Co prawda wydawać by się mogło, że aloes jako sukulent nie lubi za bardzo wody, ale nic bardziej mylnego. Roślina lubi być obficie podlana, ale nie zniesie stania w wodzie.

Aloes dość mocno rozrasta się na boki, dlatego nasz wybór powinien paść na doniczkę szeroką, ale niezbyt wysoką. Zapewni to roślinie w przyszłości stabilność.

Wybór podłoża

W sklepach bez problemu można zakupić podłoże dedykowane sukulentom. Jednak dla aloesu, jest to najczęściej podłoże zbyt żyzne i za mało przepuszczalne. Dobrze jest nieco strukturę tej kupnej mieszanki poprawić. Wystarczy nieco keramzytu, który trzeba troszkę rozdrobnić (wsypać do woreczka i potraktować młotkiem), garść drobnych kamyczków do akwarium (są już przygotowane do styczności z organizmami żywymi) i oczywiście hydrożel. Wszystkie składowe mieszamy w odpowiednich proporcjach:

  • 3 części ziemi
  • 2 części kamyczków
  • 1 część keramzytu
  • hydrożel w dawce zalecanej przez producenta

Przesadzanie aloesu

Zanim zaczniemy przesadzanie, przez jakiś czas dobrze jest rośliny nie podlewać. Gdy podłoże jest suche przesadzanie jest łatwiejsze i bezpieczniejsze. Delikatnie wyjmujemy aloes ze starej doniczki by nie uszkodzić korzeni. Później delikatnie te korzenie oczyszczamy palcami ze starej ziemi. Jeśli aloes ma odrosty, możemy go przy okazji rozmnożyć, delikatnie je oddzielając. Na dno doniczki należy wsypać przygotowaną mieszankę ziemi, keramzytu, kamyczków i hydrożelu na taką wysokość by roślina umieszczona trzonem na wysokości brzegu doniczki a korzeniami dotykała do dna. I teraz sukcesywnie trzeba ziemię dosypywać i delikatnie co jakiś czas ugniatać.

Aloesu dobrze jest nie podlewać zaraz po przesadzeniu. Jest to roślina wrażliwa na przesadzanie i jest to dla niej stres, ale jeszcze bardziej wrażliwa jest na zbytnią wilgoć. Dobrze jest mu dać dwa dni na zaaklimatyzowanie się, po czym obficie podlać. Nadmiar wody należy usunąć z podstawka. Hydrożel wchłonie jej wystarczająco, by na długi czas nie trzeba było rośliny podlewać, podczas gdy będzie miała zapewnioną stałą, idealną wilgotność.

Z nawożeniem aloesu również należy zaczekać przynamniej miesiąc. Zastosowane podłoże ma wystarczająco dużo składników odżywczych. Później stosujemy w niewielkich dawkach nawóz do sukulentów zgodnie z zaleceniami producenta. Przenawożenie bardziej szkodzi roślinie niż niedobór składników odżywczych przez dłuższy czas.

Przesadzanie bukszpanu

Bukszpan, zwany inaczej gryszpanem (Buxus) jest rodzajem zimozielonych krzewów i drzew z rodziny bukszpanowatych. Do tego rodzaju można zaliczyć nawet 100 gatunków. Większość z nich rośnie w klimacie podzwrotnikowym Afryki Południowej, Ameryki Środkowej oraz Karaibów. Jest jednak kilka gatunków, które dobrze czują się w klimacie umiarkowanym Europy i Azji, m. in. bukszpan jest niezwykle popularny i chętnie uprawiany w Polsce. W uprawie przoduje bukszpan wieczniezielony (Buxus sempervirens), który idealnie sprawdza się w roli żywopłotu oraz bukszpan drobnolistny (Buxus microphylla), będący wdzięcznym obiektem formowania.

przesadzanie bukszpanu

Gryszpan jest rośliną o zwartym pokroju, z mnóstwem drobniutkich listków i zdolnościom do szybkiej regeneracji świetnie sprawdza się jako niska lub wysoka bariera, obwódka rabat lub ścieżek. Można go uprawiać zarówno w gruncie jak i w pojemnikach.

Uprawa bukszpanu

Bukszpan nie jest rośliną zbyt wymagającą. W warunkach naturalnych rośnie przeważnie na podłożu wapiennym, ale toleruje również ziemię o odczynie lekko kwaśnym. Idealne podłoże powinno być lekkie, przepuszczalne, próchniczne i zawsze lekko wilgotne. Jeśli roślina nie będzie narażona na mroźne wiatry zimą, to można ją posadzić zarówno w miejscu nasłonecznionym jak i w cieniu.

W Polsce bukszpan najczęściej sadzony jest jako żywopłot. W naszych warunkach nie osiąga on zasadniczo wysokości powyżej jednego metra. Ale jest to roślina, która wciąż zyskuje popularność gdyż z łatwością można ją formować, najczęściej są to kule. Ale bukszpan tak dobrze znosi cięcie, że można się pokusić o stworzenie bardziej fantazyjnych figur.

Bukszpan w pojemniku

Bukszpanowi uprawianemu w pojemniku należy zapewnić lepszej jakości podłoże niż temu, który rośnie w podłożu. Zwykła ziemia do roślin doniczkowych, to może być zbyt mało. Dobrze jest wymieszać torf odkwaszony wraz z niewielką ilością gliny, do tego piasek i koniecznie dobrze przesiany kompost. Bukszpan jest miłośnikiem stale lekko wilgotnego podłoża. Źle znosi przesuszenie, ale jeszcze gorzej przelanie. Jest sposób by takie idealnie, stale wilgotne podłoże roślinie zapewnić. Wystarczy do powyższej mieszanki dodać hydrożel. Jest to substancja niezwykła. Ma zdolność pochłaniania dużych ilości wody wielokrotnie zwiększając swą objętość. Gdy wody brakuje, uwalnia ją sukcesywnie oddając ją roślinie. Substancja ta to polimery akrylowe, które nie tylko absorbują nadmiar wody a w odpowiednim czasie oddadzą ją bukszpanowi. Zwiększając swoją objętość a następnie się kurcząc poprawiają strukturę ziemi, rozluźniając ją i napowietrzając. Hydrożel jest substancją biodegradowalną, w zależności od składu podłoża może się w nim znajdować od 6 do 8 lat, by następnie ulec rozkładowi. Także wystarczy dawkę zalecaną przez producenta wymieszać z przygotowanym podłożem, by uwolnić się od częstego podlewania, zapewniając jednocześnie bukszpanowi komfortowe warunki rozwoju.

Gdy mieszanka jest już gotowa, na dno pojemnika (które oczywiście powinno posiadać otwory), przeznaczonego dla bukszpanu, wsypujemy kilka centymetrów drenażu. Mogą to być drobne kamyczki, żwir lub keramzyt. Obojętny jest materiał, z którego wykonany jest pojemnik. Może to być drewniana skrzynia, donica kamionkowa czy ceramiczna, może być betonowa. Ważne, by wielkość jej była dostosowana do wielkości rośliny i jej bryły korzeniowej. Gdy rośliny zostaną posadzone, trzeba je obficie podlać a nadmiar wody wylać z podstawka.

Bukszpan rosnący w pojemniku powinien być przesadzany systematycznie co 2-3 lata. Donica musi być wówczas większa a pustą przestrzeń dobrze jest dopełnić kompostem.

Bukszpan w gruncie

W zależności od tego, czy sadzimy bukszpany jako solitery czy jako żywopłot, wykopujemy dołki lub rowki, które powinny być co najmniej o 1/3 większe i głębsze niż bryła korzeniona. Jest to o tyle istotne, że dobrze jest wykopaną ziemię wymieszać z kompostem zanim obsypie się nią roślinę. Tak samo jak w przypadku sadzenia w doniczkach, również przy sadzeniu w podłożu świetnie sprawdzi się wymieszanie na dnie dołka hydrożelu z kompostem. To rozwiązanie zapewni stałą wilgotność podłoża przez dłuższy czas bez konieczności ciągłego podlewania. Sadzonka musi zostać posadzona na takiej samej głębokości, na której rosła w szkółce lub poprzedniej donicy, następnie obsypana ziemią, którą trzeba dobrze ugnieść. Wybujałe pędy należy przyciąć, co spowoduje szybsze i lepsze ukorzenienie się bukszpanu. Świeżo posadzone rośliny obficie podlewamy.

Bukszpan dobrze jest sadzić i przesadzać w dzień pochmurny.

Polecane odmiany bukszpanu drobnolistnego:

  • odmiany o żółtym lub żółtopstrym ulistnieniu: Golden Triumph, Sunnyside
  • odmiany karłowe: Winter Gem, Compacta, Faulkner, Green Pillow 

Polecane odmiany bukszpanu wieczniezielonego:

  • odmiany karłowe: Blauer Heinz, Suffruticosa
  • odmiany kolumnowe: Raket, Graham Blandy
  • odmiana silnie rosnąca: Arborescens
  • odmiany o odmiennym kształcie liści: Bullata (wybrzuszone), Rotundifolia (okrągłe), Kraków (wąskie), Angustifolia (wąskie)
  • odmiany o biało- i żółtopstrym ulistnieniu: Aureovariegata, Variegata, Marginata, Elegantissima, Elegans
  • odmiany o żółtym ulistnieniu: Golden China, Notata, Latifolia Maculata.

Przesadzanie roślin doniczkowych – poradnik

Przesadzanie roślin doniczkowych to jeden z podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych. Najczęściej powodem jest szybko rozrastający się system korzeniowy, któremu zaczyna być zbyt ciasno lub naziemna część rośliny urośnie i w zbyt małej doniczce zaczyna się przewracać. Generalnie młode rośliny szybko rosną i szybko wyjaławiają podłoże, dlatego przesadzanie jest niezbędne, nawet gdy doniczka wydaje się akuratna. Poniżej kilka podstawowych zasad jak to zrobić sprawnie i z korzyścią dla przesadzanych roślin.

Przesadzanie roślin doniczkowych

Dlaczego przesadzamy rośliny?

Odpowiedź jest bardzo prosta, trzeba przesadzać rośliny, gdyż nieustannie rosną. Im młodsze, tym szybciej robi im się zbyt ciasno. Jeśli szybko rosną korzenie, zaczyna w doniczce brakować podłoża i substancji odżywczych a to skutkuje zahamowaniem wzrostu części naziemnej. Jeśli szybko rośnie część naziemna, zbyt mała doniczka zaczyna tracić stabilność i się przewraca. Jest i kolejny powód. Rośliny świeżo zakupione. Rosną najczęściej w zbyt małych już doniczkach i ich korzenie przerastają na zewnątrz. Poza tym sadzi się je w podłożu tzw. produkcyjnym, czyli niezwykle ubogim, nawożąc dolistnie nawozami w płynie. Dlatego ważnym jest, by dość szybko taka zakupiona roślina znalazła nowe miejsce w nowej, odpowiednio dużej doniczce wypełnionej żyznym podłożem.

Optymalne terminy i częstotliwość przesadzania

Jest kilka zasad dotyczących terminów, których powinno się przestrzegać, jeśli nasze domowe rośliny mają być zdrowe i pięknie się prezentować. Generalnie przesadzamy rośliny wiosną, zanim jeszcze wejdą w fazę wegetacji. Jest to najczęściej koniec lutego, początek marca. Ale nic się nie stanie, jeśli przesadzimy je później. Dobrze jest jednak nie przesadzać roślin, które już kwitną. I nie przesadzać bez konieczności żadnych zimą, rośliny potrzebują okresu spoczynku.

Z częstotliwością jest różnie. Może na początek, których roślin się już w sadzanie nie przesadza? Otóż: starych i wielkich (tak kolokwialnie rzecz ujmując). Ale to też nie jest tak, że nie trzeba o nie dbać. Powinno się wymienić co roku część podłoża i to jałowe zastępować żyznym. Co kilka lat (2-3) powinno się przesadzać rośliny domowe. Rośliny młode i te, które szybko rosną powinny być przesadzane każdej wiosny. Również rośliny balkonowe powinny być przesadzane co roku. Jeśli rosną w dużych skrzynkach i jest to niemożliwe, trzeba im przed każdym sezonem wymieniać wierzchnią warstwę podłoża na nowe.

Dobór nowej doniczki i podłoża

Gdy przesadzamy rośliny, najczęściej potrzebna jest doniczka większa. Jeśli roślina jest mała, wystarczy taka 2-3 cm większa, jeśli średnia – co najmniej 5 cm. Rośliny o dużych gabarytach najczęściej zostają w tej samej donicy tylko wymienia się im podłoże. A gdy się zbyt duże i ciężkie, część podłoża bez wyjmowania rośliny z pojemnika.

Bez znaczenia jest czy nowa doniczka będzie gliniana, szklana, ceramiczna, drewniana czy z tworzywa. Co prawda te gliniane przepuszczają powietrze, ale nie jest to warunek konieczny by rośliny nam pięknie rosły. Są inne sposoby by ziemia została napowietrzona.

Najczęściej spotykanym podłożem jest to uniwersalne, które tworzone jest na bazie odkwaszonego torfu wysokiego z dodatkiem ziemi kompostowej oraz różnych mikroskładników. I ta ziemia jest odpowiednim podłożem dla większości roślin domowych. Ale warto jest czasami dołożyć kilka złotych i kupić podłoże dedykowane konkretnej roślinie. Wówczas mieszkanka jest specjalnie dla niej komponowana, ma odpowiednie pH, zawiera dopasowane proporcja azotu, fosforu i potasu. Zawiera wapń albo go właśnie nie zawiera. Wspomaga kwitnienie, jeśli mają być piękne kwiaty albo wybarwienie liści, by zieleń była soczysta. Skład mieszanki ma znaczenie.

I jeszcze coś, co powinno się znaleźć w każdej nowej doniczce wraz z podłożem. Mowa tu o hydrożelu. To nowość ostatnich lat, ale należąca do tego rodzaju nowości, że gdy się użyje go pierwszy raz, to jest zdziwienie, jak można było bez hydrożelu wcześniej uprawiać rośliny. Hydrożel ma wiele zalet. Np. w szafce zajmuje niewiele miejsca, gdyż są to maleńkie granulki. Ale te granulki mają moc. Absorbując wodę wielokrotnie swą objętość zwiększają. Gdy już wodą nasiąkną stają się jej magazynem. I tu korzyści dla roślin:

  • jeśli nalejemy zbyt dużo wody, hydrożel nadmiar usunie wchłaniając ją powiększając swoją objętość (stanie się jakby zastygłą galaretką)
  • wraz z wodą magazynuje składniki odżywcze
  • w chwili niedoboru wody uwalnia ją wraz ze składnikami odżywczymi (wówczas się kurczy)
  • pęczniejąc i kurcząc się spulchnia i napowietrza ziemię w doniczce
  • znacząco zmniejsza częstotliwość podlewania

W chwili wyjazdy na urlop jeden problem mniej. Obfite nalanie wody do doniczki i można zapomnieć o podlewaniu na czas wyjazdu.

Przesadzanie krok po kroku

  • kilka godzin przed przesadzaniem należy roślinę obficie podlać, łatwiej będzie ją w delikatny sposób wyjąć z doniczki
  • bryła korzeniowa musi zostać rozluźniona, trzeba się dokładnie pozbyć jałowego podłoża delikatnie wytrząsając dłonią ziemię
  • korzenie uszkodzone, zeschnięte i te najdłuższe można przyciąć, pobudzi to roślinę do wypuszczenia nowych
  • dno zawsze wykłada się warstwą drenażową (kamyczki, żwir, keramzyt), dopiero na nią ziemię wymieszaną w odpowiednich proporcjach hydrożelem (wg. zaleceń producenta)
  • roślinę po włożeniu zasypuje się podłożem do takiej wysokości by podstawa pędów pozostała nad powierzchnią. By ziemia dobrze wypełniła przestrzenie między korzeniami dobrze jest roślinę umieścić głęboko a w trakcie dosypywania ziemi delikatnie ją unosić do góry. Wówczas korzenie idealnie się ułożą
  • a teraz obfite podlewanie, a gdy woda wsiąknie uzupełnić należy podłoże na odpowiednią wysokość (podstawa pędu nad powierzchnią a ziemia 1-2 cm poniżej poziomu doniczki)
  • w zależności od rośliny pierwsze nawożenie za 2-3 tygodnie nawozem dedykowanym

Przesadzanie kaktusów – jak przesadzać kaktusy

Kaktusowate (Cactaceae Juss., zwyczajowo nazywane kaktusami) to rodzina sukulentów łodygowych wieloletnich, zielnych lub częściowo zdrewniałych, która należy do rządu goździkowców. Ta rodzina to około 200 rodzajów a w tym zawiera się nawet 2000 gatunków tych roślin. Pochodzą z obydwu Ameryk i w coraz większej ilości są sprowadzane do Europy, gdyż wciąż rośnie zainteresowanie tymi niezwykłymi roślinami. Nie tylko zdobią, ale również leczą a wiele z nich jest jadalnych. Niestety wciąż rosnące grono smakoszy na całym świecie, jak i zmiany klimatyczne i gospodarcze sprawiają, że wiele gatunków zostaje skazanych na wyginięcie. Dobrze wiec, że na świecie jest coraz więcej kolekcjonerów tych nietuzinkowych roślin.

przesadzanie i sadzenie kaktusów

Kiedy przesadzać kaktusy

Zaczynając przygodę z kaktusami trzeba przede wszystkim wiedzieć, że kaktusy nie lubią przesadzania. I jeśli już to czynimy, to trzeba zapewnić im takie warunki, by nie było potrzeby przesadzania rośliny przez lata. Zdarza się jednak, że nie ma wyjścia i trzeba kaktusowi zmienić doniczkę bo np. z tej obecnej już wyrósł. Zmiany są konieczne również wówczas, gdy zauważymy w podłożu szkodniki albo stało się ono już tak słabej jakości, że trzeba je wymienić na wartościowe.  Przesadzamy również te świeżo zakupione, najczęściej rosną bowiem w ciasnych, plastikowych i nieładnych doniczkach, a u nas mają przecież prezentować się pięknie. Ale jeśli kaktus ma w niej dobre podłoże i wystarczająco dużo miejsca, to na czas jakiś może wystarczyć ładna osłonka.

Młode okazy można przesadzać nie częściej niż co 2 lata a te starsze nawet co 5 lat. Jeśli roślina nie ma już zbyt ciasnej doniczki, to wystarczy zebrać nieco wierzchniej warstwy ziemi (uważając by nie uszkodzić korzeni) i w to miejsce wsypać mieszankę dedykowaną kaktusom.

Jak się przygotować do przesadzania kaktusów

Generalnie kaktusy można przesadzać przez cały rok. Warunek jest taki, że w tym momencie nie mogą kwitnąć. Jednak najlepszym momentem ich przesadzania jest przełom stycznia i lutego. Jest to czas, gdy rośliny są przed wejściem w fazę wegetacji. W okolicach marca zaczynają już bowiem kwitnąć.

Zanim zaczniemy rośliny przesadzać, trzeba co najmniej tydzień wcześniej zaprzestać podlewania. Najlepiej bowiem jest przesadzać kaktusy gdy podłoże jest suche.

Większości kaktusów nie da się przenosić z doniczki do doniczki gołymi rękami. Można kupić specjalne szczypce do ich przesadzania. Równie dobrze sprawdzą się te do sałaty. Mogą to być również grube rękawice albo kilka stron gazety, którą można zwinąć w rulon.

Nowa doniczka powinna być nieco większa od obecnej. W dnie musi być do najmniej jedna dziurka, która umożliwi odpływanie nadmiarowi wody. Kaktusy zbytniej wilgoci nie tolerują i przy nadmiarze wody w doniczce bardzo szybko zaczynają im gnić korzenie. Kształt doniczki powinien być dopasowany do danego gatunku, niektóre wymagają doniczek bardziej płaskich a szerokich a inne znów wysokich i wąskich, wszystko zleży od budowy bryły korzeniowej.

Przesadzanie kaktusów

Kaktusy to rośliny niezwykle wytrzymałe, ale na suszę. Sama ich struktura jest bardzo delikatna i z wielką ostrożnością należy się zabrać za ich przesadzanie. Z małymi okazami nie ma problemu. Wystarczy przechylić doniczkę do góry nogami i wytrząsnąć roślinę. Te większe dobrze jest wyciągać pionowo do góry za pomocą szczypców czy rękawiczek. Ale tu uwaga! Kaktusy mają bardzo delikatną bryłę korzeniową i jeśli zbyt intensywnie będziemy próbowali je wyszarpnąć z donicy, wszystkie te korzenie mogą się od rośliny oderwać.

Gdy już kaktus opuścił donicę sprawdzamy stan jego korzeni. Staramy się delikatnie je oczyścić ze starego podłoża. Następnie usuwamy ostrym sekatorem te noszące ślady chorób, uszkodzone, wyschnięte czy przerośnięte.  I teraz ważne: nie wkładamy kaktusa do przygotowanej wcześniej doniczki, ale odkładamy go na 5 dni, by powstałe w wyniku cięć ranki na korzeniach miały czas by się zabliźnić. Można się wspomóc jakimś dobrym ukorzeniaczem, który w składzie ma środek grzybobójczy. Po tych kilku dniach możemy już sadzić kaktusa do wcześniej przygotowanej doniczki. Na dno wsypujemy oczywiście nieco żwirku lub keramzytu jako warstwę drenażową. A następnie podłoże właściwe. Ale tu jedna uwaga. Kaktusy nie tolerują przelania, stanie w wodzie szkodzi im bardziej niż susza. I jest sposób by się przed namiarem wody zabezpieczyć a jednocześnie jeszcze bardziej ograniczyć konieczność podlewania. Tym sposobem jest zastosowanie hydrożelu. Jest to substancja, która dzięki niezwykłym zdolnościom absorpcyjnym wchłonie nadmiar wody (wielokrotnie powiększając swoją objętość) a w okresie jej niedoboru będzie wilgoć powoli oddawać roślinie. Wystarczy kilka gram zmieszać z podłożem (stosować zalecenia producenta) i taką mieszankę wsypać na warstwę drenażową. Hydrożel będzie chłonął nie tylko wodę ale i substancje odżywcze znajdujące się w podłożu, uwalniając je wraz z wilgocią. Kaktusy częstego podlewania nie wymagają, ale dzięki hydrożelowi będzie to czynność jeszcze rzadsza, co jest świetnym rozwiązaniem dla osób, których często nie ma w domu. Gdy już na dnie mamy warstwę drenażową a na niej mieszankę ziemi z piaskiem (można taką bez problemu kupić gotową) i hydrożelem, możemy dopełnić doniczkę podłożem, w środku zrobić odpowiedniej wgłębienie i delikatnie umieścić kaktus w taki sposób, by cała bryła korzeniowa była ukryta pod powierzchnią a nasada kaktusa z pędem górnym została na powierzchni. Później dosypujemy ziemię wkoło potrząsając co chwilę doniczką by równomiernie się rozłożyła i wypełniła przestrzenie między korzeniami. Następnie uklepujemy ją łopatką.

Pielęgnacja kaktusów po przesadzeniu

Przeciwieństwie do innych roślin kaktusów zaraz po przesadzeniu się nie podlewa. I to przez kolejny tydzień. Kaktus dobrze osiądzie i wówczas można podlać niewielką ilością wody. Na szczęście jej nadmiar zostanie wchłonięty przez hydrożel. Jeśli nie chcemy zbyt często przesadzać kaktusów, raz w miesiącu możemy zastosować nawóz dla nich przeznaczony. Hydrożel zastosowany w trakcie przesadzania ma żywotność 6-8 lat w zależności od podłoża i warunków.

Sadzenie i przesadzanie rododendronów

Rhododendron to nazwa botaniczna roślin, która z greckiego oznacza „drzewo różane”. Te zimozielone to różaneczniki, choć zwyczajowo to właśnie je nazywa się rododendronami a te gubiące liście na zimę to azalie.

przesadzanie rododendronów

Gdy zaczynamy przygodę z uprawą rododendronów, często sprawia nam to problemy i szybko się zniechęcamy widząc jak krzew, który właśnie nabyliśmy po posadzeniu zaczyna zamierać. Ale uprawa tych przepięknych roślin wcale nie jest trudna, wystarczy tylko zgłębić kilka tajników jej dotyczących. Należy jedynie dobrze przygotować stanowisko, jak i samą roślinę, a nie ma mowy by się nie przyjęła i nie cieszyła oczu pięknem swych nietuzinkowych kwiatostanów.

Wybór miejsca i podłoże

W zasadzie rododendrony będą sobie radziły w każdym miejscu. Ale generalnie różaneczniki preferują stanowiska zacienione. Ale ten cień nie jest tak ważny latem, co może zaskakuje, ale zimą. Silny mróz w połączeniu z silnym wiatrem mogą bowiem doprowadzić je do zaschnięcia w skutek wyparowania z roślin wody poprzez liście. Zamarznięta ziemia bowiem nie dopuszcza nowej jej dawki do korzenni. Ale za to te, które rosną w słońcu będą miały więcej kwiatów. Azalii to nie dotyczy, gdyż na zimę gubi liście.

Po wyborze stanowiska trzeba zadbać o dostosowanie podłoża do wymagań roślin. Tu powstaje pierwszy, poważny błąd. Można kupić gotowe podłoże, ale często ma ono zbyt mało składników odżywczych, niezbędnych dla rododendronów. Ma natomiast odpowiedni dla nich odczyn, a lubią ziemię kwaśną. Im mniej będzie kwaśna, tym większy będą miały problem z pobieraniem i przyswajaniem składników odżywczych. Dobrze jest ją dodatkowo wymieszać z kompostem, wiórami czy sosnową korą.  Dodatkowo podłoże pod rododendrony musi być przepuszczalne, gdyż rośliny te nie znoszą stania w wodzie, jednocześnie powinno utrzymywać stałą wilgotność. Taką wodną równowagę można osiągnąć w jeden sposób. Idealnym rozwiązaniem jest tutaj zastosowanie hydrożelu. Jest to substancja pochodzenia naturalnego, sztucznego lub mieszanego w postaci najczęściej granulek, które absorbują wodę z otoczenia powiększając swą objętość nawet kilkaset razy. Bez problemu usuną z podłoża nadmiar wody a w chwili jej niedoborów hydrożel będzie ją sukcesywnie uwalniał nawadniając tym samym rośliny. Absorbuje nie tylko wodę, ale również składniki odżywcze, które wraz z wilgocią mogą być pobierane przez rododendrony. W zależności od producenta może regulować poziom wilgotności w podłożu przez 6 do 8 lat. Po tym czasie ulega biodegradacji. Jest to substancja w pełni nieszkodliwa dla roślin i środowiska.

Sadzenie rododendronów

A teraz najważniejsza czynność. Jeśli ją wykonamy zgodnie z poniższym opisem, to mało prawdopodobne by rośliny się nie przyjęły. Mowa tutaj o sadzeniu rododendronów. I choć sposób sadzenia roślin wydaje się z pozoru dość drastyczny, to zapewni naszym roślinom dobry start.

O co chodzi? O dość brutalne przygotowanie do sadzenia korzeni. Są one ściśnięte w małej donicy, w której go kupujemy. A system korzeniowy krzewów jest bardzo mocno rozbudowany. Jest więc w tym pojemniku ściśnięty i zbity do granic możliwości. Najczęściej jest to powodem wrastania korzeni do środka. I tu jest problem, gdyż rododendrony pobierają wodę z substancjami odżywczymi poprzez korzenie zewnętrzne. Jeśli zatem przerosną one do środka, to są marne szanse by roślina mogła się nawadniać i odżywiać w wystarczającym stopniu. To dlatego różaneczniki i azalie bardzo często włożone z donicy wprost do ziemi po jakimś czasie powoli zamierają. Dlatego zaraz po uwolnieniu rośliny z donicy wkładamy ją na 15 minut do wiadra z wodą by korzenie dobrze nasiąknęły wilgocią. Po wyjęciu z wody bierzemy pazurki i dokładnie wyczesujemy całą bryłę korzeniową. Po tym zabiegu wszystko korzenie powinny luźno i swobodnie zwisać. Trochę się z tym trzeba naszarpać, ale to niezbędny zabieg by różaneczniki i azalie bez problemu się przyjęły i cieszyły nas później swym pięknem. Jeśli przeczytaliście o tym już po posadzeniu roślin, żaden problem. Można je wykopać, korzenie wyczesać i posadzić ponownie.

Gdy roślina jest gotowa, zabieramy się za przygotowanie miejsca. Dołek powinien być płaski, ale za to szeroki, bo tak jak wspominaliśmy wyżej korzenie rosną na zewnątrz, nie w głąb. Optymalne wymiary to 30 cm głębokości i 60 cm szerokości. Oczywiście nie trzymamy się ściśle tych wielkości, gdyż trzeba spełnić jeszcze jeden warunek, a mianowicie korzenie u nasady rośliny muszą wystawiać ponad ziemię jakieś 2-3 cm. Rododendrony wówczas będą miały pełną zdolność do pobierania pokarmu, mając dostęp do tlenu. Jak już dobrze umieścimy różanecznik czy azalię w dołku, to częściowo ją zasypujemy wcześniej przygotowanym podłożem z wymieszanym hydrożelem (dawkowanie na opakowaniu, najczęściej jest to kilka gram). Następnie obficie podlewamy roślinę by ziemia dobrze wypełniła miejsca między korzeniami. Później dołek dopełniamy, pamiętając oczywiście o pozostawieniu wystających korzeni, wyrównujemy, lekko dociskamy i znów obficie podlewamy. Nadmiar wody zostanie wchłonięty przez hydrożel, który oprócz tego, że reguluje ilość wody w podłożu to jeszcze wciąż powiększając i zmniejszając swoją objętość spulchnia i napowietrza glebę, co dla różaneczników i azalii jest bardzo przydatne.

Przesadzanie bukszpanu w donicy

Bukszpan (Buxus) jest rośliną zimozieloną, w naturze rosnącą głownie w klimacie tropikalnym i podzwrotnikowym Ameryki Środkowej, Karaibów i Afryki Południowej. Nieliczne gatunki można spotkać również rosnące w klimacie umiarkowanym Azji oraz Europy. W Polsce jest rośliną uprawianą dla swych zielonych, całorocznych walorów. Nie jest krzewem bardzo wymagającym a do tego jest wdzięcznym materiałem na ogrodowe rzeźby, świetnie sprawdza się w roli żywopłotów, szpalerów, obwódek dla kwietnych klombów. Brak ogrodu również nie stanowi problemu dla uprawy tych pięknych, zawsze zielonych krzewów, wystarczy balkon czy taras i bez problemu będzie rósł w donicach czy skrzyniach.

przesadzanie bukszpanu

Wymagania bukszpanu w donicy

Bukszpan jest rośliną mało wymagającą i łatwą w uprawie. Podłoże powinno być dość żyzne o odczynie obojętnym. Jeśli będzie miało odczyn lekko kwaśny albo lekko zasadowy, również dla bukszpanu nie stanowi to problemu. Stanowisko słoneczne czy zacienione?  Bez różnicy. Zanieczyszczone powietrze również dobrze znosi. Roślina doskonała. Generalnie krzewom nie przeszkadza czasowe przesuszenie czy niskie temperatury. Oczywiście uprawy doniczkowe rządzą się nieco innymi prawami i te wymagają większego zainteresowania z naszej strony. Donice powinno się jednak na zimę okrywać, gdyż przemarznąć mogą korzenie. Wymagają również częstszego nawożenia i podlewania niż te rosnące w gruncie.

Sadzenie bukszpanu w donicy

By zapewnić bukszpanowi optymalne warunki, ważnym jest wybranie odpowiednio dużej donicy, co zapewni roślinie dostatek ziemi z substancjami odżywczymi. Donica lub skrzynia powinna również mieć odpowiednio grube ścianki (terakota lub drewno) co daje ochronę przed mrozem. Podłoże powinno być żyzne, próchnicze o odczynie obojętnym lub lekko zasadowym. Zadbać również trzeba o otwory w dnie i odpowiednią, najlepiej kilkucentymetrową warstwę drenażu, które zapewnią odpływ nadmiaru wody. O gospodarkę wodną w pojemniku świetnie również zadba hydrożel. Jest to substancja, która chłonie wodę wielokrotnie zwiększając swoją objętość. Pozwala to z jednej strony zagospodarować nadmiar wody a z drugiej hydrożel uwalnia ją stopniowo w okresie jej niedoborów.

Pielęgnacja bukszpanu

Dzięki zastosowaniu hydrożelu można zdecydowanie ograniczyć konieczność podlewania bukszpanu nawet w upalnym, letnim okresie i np. wyjechać na urlop bez obaw, że po powrocie zastaniemy uschnięte krzaczki. Roślinom nie grozi również przelanie, co doprowadziłoby do gnicia ich korzeni i zamierania roślin. Uprawiając bukszpan w donicach nie można zapominać o jego systematycznym nawożeniu. W pojemnikach rośliny mają bardzo ograniczony dostęp do składników odżywczych ze względu na niewielką przestrzeń i ilość podłoża. Na rynku jest sporo dostępnych nawozów dedykowanych bukszpanom. Można zastosować te w formie granulatu, które są najczęściej nawozami długodziałającymi, a substancje odżywcze w nich zawarte uwalniają się powoli i systematycznie przez kilka tygodni. Dostępne są również nawozy w płynie lub żelu. Wiosną dobrze jest stosować nawozy z dodatkiem azotu i magnezu, co pobudzi rośliny do silniejszego wzrostu. Pamiętać jednak należy by nie zasilać azotem bukszpanów później niż w sierpniu by młode pędy zdążyły przed zimą zdrewnieć, co zapewni im mrozoodporność.

Bukszpan jest niezwykle wdzięcznym materiałem, jeśli chodzi o cięcia i nadawanie krzewom różnych kształtów.  Oczywiście te uprawiane w donicach nie będą uzyskiwały spektakularnych wielkości, zatem możliwości formowania krzewów są nieco ograniczone. Ale nie niemożliwe. Cięcia mogą być przeprowadzane do trzech razy w sezonie. Pierwsze wiosną, najlepiej w marcu. Jeśli bukszpany będę tego wymagały, można również skracać gałązki w czerwcu. Natomiast ostatni raz można rośliny formować w sierpniu. Nie powinno się ich ciąć jesienią. Krzewy nie będą miały już wtedy możliwości zaleczyć ran przed zimą, co znacząco ograniczy ich mrozoodporność.

Bardzo ważne jest by zabezpieczyć bukszpany przed mrozami. W gruncie zimują bez problemu, dlatego jeśli jest taka możliwość, można je jesienią zadołować. Nie ma natomiast takiej konieczności, wystarczy donice ustawić na styropianie, który odizoluje ją od podłoża a same krzewy okryć słomowymi chochołami, jutą albo grubą włókniną, co pozwoli im bez uszczerbku zimę przetrwać. W okresie zimowym rośliny powinny być sporadycznie podlewane, nie można bowiem dopuścić do zasuszenia korzeni.