Kiedy i jak przesadzać aloes

Aloes (Aloe) jest rodzajem jednoliściennych sukulentów. Zaliczyć do nich można aż około 550 gatunków. Przybierają formy drzewiaste, liściaste, bulin a czasami lian. W naturze spotkać je można w Afryce, na Półwyspie Arabskim czy na Madagaskarze. Jest rośliną ciepłolubną i nie jest w stanie przetrwać temperatury poniżej 7oC, dlatego w Polsce uprawiany jest tylko w doniczkach, w warunkach domowych. Uprawa aloesu nie jest zbyt skomplikowana a on sam ma niezbyt wyszukane wymagania, szczególnie wodne, chętnie jest więc uprawiany w domach. Idealna roślina dla tych, którzy o podlewaniu przypominają sobie bardzo rzadko.

przesadzanie aloesu

Kiedy przesadzać aloes

Są dwa momenty, gdy powinno się aloes przesadzać. Pierwszy, gdy go właśnie kupiliśmy i doniczka jest niezbyt atrakcyjna lub zbyt mała. Drugi, gdy nasz aloes w jednym pojemniku rośnie już 3 lata, wówczas powinno się go już przesadzić do nowego. Najlepiej jest przesadzać aloes wiosną i latem. Sukulent jest rośliną niezwykle wytrzymałą na skrajne warunki i naprawdę wiele wybacza właścicielowi. Nawet gdy jego doniczka jest już o wiele za ciasna, to zaczyna po prostu wolniej rosnąć. A do tego jest sposób, by aloes wybaczył nam jeszcze więcej, a mianowicie bardzo długie wyjazdy . Wystarczy przy przesadzaniu zastosować pewną magiczną substancję, która pozwoli zapomnieć o podlewaniu na bardzo długo. Ten wynalazek, to hydrożel, czyli nierozpuszczalne polimery, które mają zdolność pochłaniania i gromadzenia wody. Jego sposób działania jest niezwykle prosty. Wystarczy podlać roślinę by hydrożel, który bez wody ma postać malutkich cząstek, zaczął pochłaniać ją jak gąbka, wielokrotnie powiększając przy tym swoją objętość. A gdy podłoże zaczyna wysychać, oddaje wilgoć roślinie, kurcząc się. Ogranicza dzięki temu częstotliwość podlewania, zapewniając aloesowi dostęp do wilgoci przez długi czas. Pęczniejąc i kurcząc się rozluźnia podłoże, poprawiając jego strukturę i zapewniając dotlenienie. Hydrożel na bardzo długo pozwoli zapomnieć o podlewaniu aloesu.

Przesadzanie aloesu

Wybór doniczki

Doniczka dla aloesu ma być nie tylko elementem dekoracyjnym, ma wspomagać regulację wilgotności podłoża. A do tego potrzebna jest doniczka z odpływem wody w dnie. Może być to jeden duży otwór a najlepiej kilka małych. Co prawda wydawać by się mogło, że aloes jako sukulent nie lubi za bardzo wody, ale nic bardziej mylnego. Roślina lubi być obficie podlana, ale nie zniesie stania w wodzie.

Aloes dość mocno rozrasta się na boki, dlatego nasz wybór powinien paść na doniczkę szeroką, ale niezbyt wysoką. Zapewni to roślinie w przyszłości stabilność.

Wybór podłoża

W sklepach bez problemu można zakupić podłoże dedykowane sukulentom. Jednak dla aloesu, jest to najczęściej podłoże zbyt żyzne i za mało przepuszczalne. Dobrze jest nieco strukturę tej kupnej mieszanki poprawić. Wystarczy nieco keramzytu, który trzeba troszkę rozdrobnić (wsypać do woreczka i potraktować młotkiem), garść drobnych kamyczków do akwarium (są już przygotowane do styczności z organizmami żywymi) i oczywiście hydrożel. Wszystkie składowe mieszamy w odpowiednich proporcjach:

  • 3 części ziemi
  • 2 części kamyczków
  • 1 część keramzytu
  • hydrożel w dawce zalecanej przez producenta

Przesadzanie aloesu

Zanim zaczniemy przesadzanie, przez jakiś czas dobrze jest rośliny nie podlewać. Gdy podłoże jest suche przesadzanie jest łatwiejsze i bezpieczniejsze. Delikatnie wyjmujemy aloes ze starej doniczki by nie uszkodzić korzeni. Później delikatnie te korzenie oczyszczamy palcami ze starej ziemi. Jeśli aloes ma odrosty, możemy go przy okazji rozmnożyć, delikatnie je oddzielając. Na dno doniczki należy wsypać przygotowaną mieszankę ziemi, keramzytu, kamyczków i hydrożelu na taką wysokość by roślina umieszczona trzonem na wysokości brzegu doniczki a korzeniami dotykała do dna. I teraz sukcesywnie trzeba ziemię dosypywać i delikatnie co jakiś czas ugniatać.

Aloesu dobrze jest nie podlewać zaraz po przesadzeniu. Jest to roślina wrażliwa na przesadzanie i jest to dla niej stres, ale jeszcze bardziej wrażliwa jest na zbytnią wilgoć. Dobrze jest mu dać dwa dni na zaaklimatyzowanie się, po czym obficie podlać. Nadmiar wody należy usunąć z podstawka. Hydrożel wchłonie jej wystarczająco, by na długi czas nie trzeba było rośliny podlewać, podczas gdy będzie miała zapewnioną stałą, idealną wilgotność.

Z nawożeniem aloesu również należy zaczekać przynamniej miesiąc. Zastosowane podłoże ma wystarczająco dużo składników odżywczych. Później stosujemy w niewielkich dawkach nawóz do sukulentów zgodnie z zaleceniami producenta. Przenawożenie bardziej szkodzi roślinie niż niedobór składników odżywczych przez dłuższy czas.

Przesadzanie bukszpanu

Bukszpan, zwany inaczej gryszpanem (Buxus) jest rodzajem zimozielonych krzewów i drzew z rodziny bukszpanowatych. Do tego rodzaju można zaliczyć nawet 100 gatunków. Większość z nich rośnie w klimacie podzwrotnikowym Afryki Południowej, Ameryki Środkowej oraz Karaibów. Jest jednak kilka gatunków, które dobrze czują się w klimacie umiarkowanym Europy i Azji, m. in. bukszpan jest niezwykle popularny i chętnie uprawiany w Polsce. W uprawie przoduje bukszpan wieczniezielony (Buxus sempervirens), który idealnie sprawdza się w roli żywopłotu oraz bukszpan drobnolistny (Buxus microphylla), będący wdzięcznym obiektem formowania.

przesadzanie bukszpanu

Gryszpan jest rośliną o zwartym pokroju, z mnóstwem drobniutkich listków i zdolnościom do szybkiej regeneracji świetnie sprawdza się jako niska lub wysoka bariera, obwódka rabat lub ścieżek. Można go uprawiać zarówno w gruncie jak i w pojemnikach.

Uprawa bukszpanu

Bukszpan nie jest rośliną zbyt wymagającą. W warunkach naturalnych rośnie przeważnie na podłożu wapiennym, ale toleruje również ziemię o odczynie lekko kwaśnym. Idealne podłoże powinno być lekkie, przepuszczalne, próchniczne i zawsze lekko wilgotne. Jeśli roślina nie będzie narażona na mroźne wiatry zimą, to można ją posadzić zarówno w miejscu nasłonecznionym jak i w cieniu.

W Polsce bukszpan najczęściej sadzony jest jako żywopłot. W naszych warunkach nie osiąga on zasadniczo wysokości powyżej jednego metra. Ale jest to roślina, która wciąż zyskuje popularność gdyż z łatwością można ją formować, najczęściej są to kule. Ale bukszpan tak dobrze znosi cięcie, że można się pokusić o stworzenie bardziej fantazyjnych figur.

Bukszpan w pojemniku

Bukszpanowi uprawianemu w pojemniku należy zapewnić lepszej jakości podłoże niż temu, który rośnie w podłożu. Zwykła ziemia do roślin doniczkowych, to może być zbyt mało. Dobrze jest wymieszać torf odkwaszony wraz z niewielką ilością gliny, do tego piasek i koniecznie dobrze przesiany kompost. Bukszpan jest miłośnikiem stale lekko wilgotnego podłoża. Źle znosi przesuszenie, ale jeszcze gorzej przelanie. Jest sposób by takie idealnie, stale wilgotne podłoże roślinie zapewnić. Wystarczy do powyższej mieszanki dodać hydrożel. Jest to substancja niezwykła. Ma zdolność pochłaniania dużych ilości wody wielokrotnie zwiększając swą objętość. Gdy wody brakuje, uwalnia ją sukcesywnie oddając ją roślinie. Substancja ta to polimery akrylowe, które nie tylko absorbują nadmiar wody a w odpowiednim czasie oddadzą ją bukszpanowi. Zwiększając swoją objętość a następnie się kurcząc poprawiają strukturę ziemi, rozluźniając ją i napowietrzając. Hydrożel jest substancją biodegradowalną, w zależności od składu podłoża może się w nim znajdować od 6 do 8 lat, by następnie ulec rozkładowi. Także wystarczy dawkę zalecaną przez producenta wymieszać z przygotowanym podłożem, by uwolnić się od częstego podlewania, zapewniając jednocześnie bukszpanowi komfortowe warunki rozwoju.

Gdy mieszanka jest już gotowa, na dno pojemnika (które oczywiście powinno posiadać otwory), przeznaczonego dla bukszpanu, wsypujemy kilka centymetrów drenażu. Mogą to być drobne kamyczki, żwir lub keramzyt. Obojętny jest materiał, z którego wykonany jest pojemnik. Może to być drewniana skrzynia, donica kamionkowa czy ceramiczna, może być betonowa. Ważne, by wielkość jej była dostosowana do wielkości rośliny i jej bryły korzeniowej. Gdy rośliny zostaną posadzone, trzeba je obficie podlać a nadmiar wody wylać z podstawka.

Bukszpan rosnący w pojemniku powinien być przesadzany systematycznie co 2-3 lata. Donica musi być wówczas większa a pustą przestrzeń dobrze jest dopełnić kompostem.

Bukszpan w gruncie

W zależności od tego, czy sadzimy bukszpany jako solitery czy jako żywopłot, wykopujemy dołki lub rowki, które powinny być co najmniej o 1/3 większe i głębsze niż bryła korzeniona. Jest to o tyle istotne, że dobrze jest wykopaną ziemię wymieszać z kompostem zanim obsypie się nią roślinę. Tak samo jak w przypadku sadzenia w doniczkach, również przy sadzeniu w podłożu świetnie sprawdzi się wymieszanie na dnie dołka hydrożelu z kompostem. To rozwiązanie zapewni stałą wilgotność podłoża przez dłuższy czas bez konieczności ciągłego podlewania. Sadzonka musi zostać posadzona na takiej samej głębokości, na której rosła w szkółce lub poprzedniej donicy, następnie obsypana ziemią, którą trzeba dobrze ugnieść. Wybujałe pędy należy przyciąć, co spowoduje szybsze i lepsze ukorzenienie się bukszpanu. Świeżo posadzone rośliny obficie podlewamy.

Bukszpan dobrze jest sadzić i przesadzać w dzień pochmurny.

Polecane odmiany bukszpanu drobnolistnego:

  • odmiany o żółtym lub żółtopstrym ulistnieniu: Golden Triumph, Sunnyside
  • odmiany karłowe: Winter Gem, Compacta, Faulkner, Green Pillow 

Polecane odmiany bukszpanu wieczniezielonego:

  • odmiany karłowe: Blauer Heinz, Suffruticosa
  • odmiany kolumnowe: Raket, Graham Blandy
  • odmiana silnie rosnąca: Arborescens
  • odmiany o odmiennym kształcie liści: Bullata (wybrzuszone), Rotundifolia (okrągłe), Kraków (wąskie), Angustifolia (wąskie)
  • odmiany o biało- i żółtopstrym ulistnieniu: Aureovariegata, Variegata, Marginata, Elegantissima, Elegans
  • odmiany o żółtym ulistnieniu: Golden China, Notata, Latifolia Maculata.

Przesadzanie roślin doniczkowych – poradnik

Przesadzanie roślin doniczkowych to jeden z podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych. Najczęściej powodem jest szybko rozrastający się system korzeniowy, któremu zaczyna być zbyt ciasno lub naziemna część rośliny urośnie i w zbyt małej doniczce zaczyna się przewracać. Generalnie młode rośliny szybko rosną i szybko wyjaławiają podłoże, dlatego przesadzanie jest niezbędne, nawet gdy doniczka wydaje się akuratna. Poniżej kilka podstawowych zasad jak to zrobić sprawnie i z korzyścią dla przesadzanych roślin.

Przesadzanie roślin doniczkowych

Dlaczego przesadzamy rośliny?

Odpowiedź jest bardzo prosta, trzeba przesadzać rośliny, gdyż nieustannie rosną. Im młodsze, tym szybciej robi im się zbyt ciasno. Jeśli szybko rosną korzenie, zaczyna w doniczce brakować podłoża i substancji odżywczych a to skutkuje zahamowaniem wzrostu części naziemnej. Jeśli szybko rośnie część naziemna, zbyt mała doniczka zaczyna tracić stabilność i się przewraca. Jest i kolejny powód. Rośliny świeżo zakupione. Rosną najczęściej w zbyt małych już doniczkach i ich korzenie przerastają na zewnątrz. Poza tym sadzi się je w podłożu tzw. produkcyjnym, czyli niezwykle ubogim, nawożąc dolistnie nawozami w płynie. Dlatego ważnym jest, by dość szybko taka zakupiona roślina znalazła nowe miejsce w nowej, odpowiednio dużej doniczce wypełnionej żyznym podłożem.

Optymalne terminy i częstotliwość przesadzania

Jest kilka zasad dotyczących terminów, których powinno się przestrzegać, jeśli nasze domowe rośliny mają być zdrowe i pięknie się prezentować. Generalnie przesadzamy rośliny wiosną, zanim jeszcze wejdą w fazę wegetacji. Jest to najczęściej koniec lutego, początek marca. Ale nic się nie stanie, jeśli przesadzimy je później. Dobrze jest jednak nie przesadzać roślin, które już kwitną. I nie przesadzać bez konieczności żadnych zimą, rośliny potrzebują okresu spoczynku.

Z częstotliwością jest różnie. Może na początek, których roślin się już w sadzanie nie przesadza? Otóż: starych i wielkich (tak kolokwialnie rzecz ujmując). Ale to też nie jest tak, że nie trzeba o nie dbać. Powinno się wymienić co roku część podłoża i to jałowe zastępować żyznym. Co kilka lat (2-3) powinno się przesadzać rośliny domowe. Rośliny młode i te, które szybko rosną powinny być przesadzane każdej wiosny. Również rośliny balkonowe powinny być przesadzane co roku. Jeśli rosną w dużych skrzynkach i jest to niemożliwe, trzeba im przed każdym sezonem wymieniać wierzchnią warstwę podłoża na nowe.

Dobór nowej doniczki i podłoża

Gdy przesadzamy rośliny, najczęściej potrzebna jest doniczka większa. Jeśli roślina jest mała, wystarczy taka 2-3 cm większa, jeśli średnia – co najmniej 5 cm. Rośliny o dużych gabarytach najczęściej zostają w tej samej donicy tylko wymienia się im podłoże. A gdy się zbyt duże i ciężkie, część podłoża bez wyjmowania rośliny z pojemnika.

Bez znaczenia jest czy nowa doniczka będzie gliniana, szklana, ceramiczna, drewniana czy z tworzywa. Co prawda te gliniane przepuszczają powietrze, ale nie jest to warunek konieczny by rośliny nam pięknie rosły. Są inne sposoby by ziemia została napowietrzona.

Najczęściej spotykanym podłożem jest to uniwersalne, które tworzone jest na bazie odkwaszonego torfu wysokiego z dodatkiem ziemi kompostowej oraz różnych mikroskładników. I ta ziemia jest odpowiednim podłożem dla większości roślin domowych. Ale warto jest czasami dołożyć kilka złotych i kupić podłoże dedykowane konkretnej roślinie. Wówczas mieszkanka jest specjalnie dla niej komponowana, ma odpowiednie pH, zawiera dopasowane proporcja azotu, fosforu i potasu. Zawiera wapń albo go właśnie nie zawiera. Wspomaga kwitnienie, jeśli mają być piękne kwiaty albo wybarwienie liści, by zieleń była soczysta. Skład mieszanki ma znaczenie.

I jeszcze coś, co powinno się znaleźć w każdej nowej doniczce wraz z podłożem. Mowa tu o hydrożelu. To nowość ostatnich lat, ale należąca do tego rodzaju nowości, że gdy się użyje go pierwszy raz, to jest zdziwienie, jak można było bez hydrożelu wcześniej uprawiać rośliny. Hydrożel ma wiele zalet. Np. w szafce zajmuje niewiele miejsca, gdyż są to maleńkie granulki. Ale te granulki mają moc. Absorbując wodę wielokrotnie swą objętość zwiększają. Gdy już wodą nasiąkną stają się jej magazynem. I tu korzyści dla roślin:

  • jeśli nalejemy zbyt dużo wody, hydrożel nadmiar usunie wchłaniając ją powiększając swoją objętość (stanie się jakby zastygłą galaretką)
  • wraz z wodą magazynuje składniki odżywcze
  • w chwili niedoboru wody uwalnia ją wraz ze składnikami odżywczymi (wówczas się kurczy)
  • pęczniejąc i kurcząc się spulchnia i napowietrza ziemię w doniczce
  • znacząco zmniejsza częstotliwość podlewania

W chwili wyjazdy na urlop jeden problem mniej. Obfite nalanie wody do doniczki i można zapomnieć o podlewaniu na czas wyjazdu.

Przesadzanie krok po kroku

  • kilka godzin przed przesadzaniem należy roślinę obficie podlać, łatwiej będzie ją w delikatny sposób wyjąć z doniczki
  • bryła korzeniowa musi zostać rozluźniona, trzeba się dokładnie pozbyć jałowego podłoża delikatnie wytrząsając dłonią ziemię
  • korzenie uszkodzone, zeschnięte i te najdłuższe można przyciąć, pobudzi to roślinę do wypuszczenia nowych
  • dno zawsze wykłada się warstwą drenażową (kamyczki, żwir, keramzyt), dopiero na nią ziemię wymieszaną w odpowiednich proporcjach hydrożelem (wg. zaleceń producenta)
  • roślinę po włożeniu zasypuje się podłożem do takiej wysokości by podstawa pędów pozostała nad powierzchnią. By ziemia dobrze wypełniła przestrzenie między korzeniami dobrze jest roślinę umieścić głęboko a w trakcie dosypywania ziemi delikatnie ją unosić do góry. Wówczas korzenie idealnie się ułożą
  • a teraz obfite podlewanie, a gdy woda wsiąknie uzupełnić należy podłoże na odpowiednią wysokość (podstawa pędu nad powierzchnią a ziemia 1-2 cm poniżej poziomu doniczki)
  • w zależności od rośliny pierwsze nawożenie za 2-3 tygodnie nawozem dedykowanym

Przesadzanie kaktusów – jak przesadzać kaktusy

Kaktusowate (Cactaceae Juss., zwyczajowo nazywane kaktusami) to rodzina sukulentów łodygowych wieloletnich, zielnych lub częściowo zdrewniałych, która należy do rządu goździkowców. Ta rodzina to około 200 rodzajów a w tym zawiera się nawet 2000 gatunków tych roślin. Pochodzą z obydwu Ameryk i w coraz większej ilości są sprowadzane do Europy, gdyż wciąż rośnie zainteresowanie tymi niezwykłymi roślinami. Nie tylko zdobią, ale również leczą a wiele z nich jest jadalnych. Niestety wciąż rosnące grono smakoszy na całym świecie, jak i zmiany klimatyczne i gospodarcze sprawiają, że wiele gatunków zostaje skazanych na wyginięcie. Dobrze wiec, że na świecie jest coraz więcej kolekcjonerów tych nietuzinkowych roślin.

przesadzanie i sadzenie kaktusów

Kiedy przesadzać kaktusy

Zaczynając przygodę z kaktusami trzeba przede wszystkim wiedzieć, że kaktusy nie lubią przesadzania. I jeśli już to czynimy, to trzeba zapewnić im takie warunki, by nie było potrzeby przesadzania rośliny przez lata. Zdarza się jednak, że nie ma wyjścia i trzeba kaktusowi zmienić doniczkę bo np. z tej obecnej już wyrósł. Zmiany są konieczne również wówczas, gdy zauważymy w podłożu szkodniki albo stało się ono już tak słabej jakości, że trzeba je wymienić na wartościowe.  Przesadzamy również te świeżo zakupione, najczęściej rosną bowiem w ciasnych, plastikowych i nieładnych doniczkach, a u nas mają przecież prezentować się pięknie. Ale jeśli kaktus ma w niej dobre podłoże i wystarczająco dużo miejsca, to na czas jakiś może wystarczyć ładna osłonka.

Młode okazy można przesadzać nie częściej niż co 2 lata a te starsze nawet co 5 lat. Jeśli roślina nie ma już zbyt ciasnej doniczki, to wystarczy zebrać nieco wierzchniej warstwy ziemi (uważając by nie uszkodzić korzeni) i w to miejsce wsypać mieszankę dedykowaną kaktusom.

Jak się przygotować do przesadzania kaktusów

Generalnie kaktusy można przesadzać przez cały rok. Warunek jest taki, że w tym momencie nie mogą kwitnąć. Jednak najlepszym momentem ich przesadzania jest przełom stycznia i lutego. Jest to czas, gdy rośliny są przed wejściem w fazę wegetacji. W okolicach marca zaczynają już bowiem kwitnąć.

Zanim zaczniemy rośliny przesadzać, trzeba co najmniej tydzień wcześniej zaprzestać podlewania. Najlepiej bowiem jest przesadzać kaktusy gdy podłoże jest suche.

Większości kaktusów nie da się przenosić z doniczki do doniczki gołymi rękami. Można kupić specjalne szczypce do ich przesadzania. Równie dobrze sprawdzą się te do sałaty. Mogą to być również grube rękawice albo kilka stron gazety, którą można zwinąć w rulon.

Nowa doniczka powinna być nieco większa od obecnej. W dnie musi być do najmniej jedna dziurka, która umożliwi odpływanie nadmiarowi wody. Kaktusy zbytniej wilgoci nie tolerują i przy nadmiarze wody w doniczce bardzo szybko zaczynają im gnić korzenie. Kształt doniczki powinien być dopasowany do danego gatunku, niektóre wymagają doniczek bardziej płaskich a szerokich a inne znów wysokich i wąskich, wszystko zleży od budowy bryły korzeniowej.

Przesadzanie kaktusów

Kaktusy to rośliny niezwykle wytrzymałe, ale na suszę. Sama ich struktura jest bardzo delikatna i z wielką ostrożnością należy się zabrać za ich przesadzanie. Z małymi okazami nie ma problemu. Wystarczy przechylić doniczkę do góry nogami i wytrząsnąć roślinę. Te większe dobrze jest wyciągać pionowo do góry za pomocą szczypców czy rękawiczek. Ale tu uwaga! Kaktusy mają bardzo delikatną bryłę korzeniową i jeśli zbyt intensywnie będziemy próbowali je wyszarpnąć z donicy, wszystkie te korzenie mogą się od rośliny oderwać.

Gdy już kaktus opuścił donicę sprawdzamy stan jego korzeni. Staramy się delikatnie je oczyścić ze starego podłoża. Następnie usuwamy ostrym sekatorem te noszące ślady chorób, uszkodzone, wyschnięte czy przerośnięte.  I teraz ważne: nie wkładamy kaktusa do przygotowanej wcześniej doniczki, ale odkładamy go na 5 dni, by powstałe w wyniku cięć ranki na korzeniach miały czas by się zabliźnić. Można się wspomóc jakimś dobrym ukorzeniaczem, który w składzie ma środek grzybobójczy. Po tych kilku dniach możemy już sadzić kaktusa do wcześniej przygotowanej doniczki. Na dno wsypujemy oczywiście nieco żwirku lub keramzytu jako warstwę drenażową. A następnie podłoże właściwe. Ale tu jedna uwaga. Kaktusy nie tolerują przelania, stanie w wodzie szkodzi im bardziej niż susza. I jest sposób by się przed namiarem wody zabezpieczyć a jednocześnie jeszcze bardziej ograniczyć konieczność podlewania. Tym sposobem jest zastosowanie hydrożelu. Jest to substancja, która dzięki niezwykłym zdolnościom absorpcyjnym wchłonie nadmiar wody (wielokrotnie powiększając swoją objętość) a w okresie jej niedoboru będzie wilgoć powoli oddawać roślinie. Wystarczy kilka gram zmieszać z podłożem (stosować zalecenia producenta) i taką mieszankę wsypać na warstwę drenażową. Hydrożel będzie chłonął nie tylko wodę ale i substancje odżywcze znajdujące się w podłożu, uwalniając je wraz z wilgocią. Kaktusy częstego podlewania nie wymagają, ale dzięki hydrożelowi będzie to czynność jeszcze rzadsza, co jest świetnym rozwiązaniem dla osób, których często nie ma w domu. Gdy już na dnie mamy warstwę drenażową a na niej mieszankę ziemi z piaskiem (można taką bez problemu kupić gotową) i hydrożelem, możemy dopełnić doniczkę podłożem, w środku zrobić odpowiedniej wgłębienie i delikatnie umieścić kaktus w taki sposób, by cała bryła korzeniowa była ukryta pod powierzchnią a nasada kaktusa z pędem górnym została na powierzchni. Później dosypujemy ziemię wkoło potrząsając co chwilę doniczką by równomiernie się rozłożyła i wypełniła przestrzenie między korzeniami. Następnie uklepujemy ją łopatką.

Pielęgnacja kaktusów po przesadzeniu

Przeciwieństwie do innych roślin kaktusów zaraz po przesadzeniu się nie podlewa. I to przez kolejny tydzień. Kaktus dobrze osiądzie i wówczas można podlać niewielką ilością wody. Na szczęście jej nadmiar zostanie wchłonięty przez hydrożel. Jeśli nie chcemy zbyt często przesadzać kaktusów, raz w miesiącu możemy zastosować nawóz dla nich przeznaczony. Hydrożel zastosowany w trakcie przesadzania ma żywotność 6-8 lat w zależności od podłoża i warunków.

Jakie znaczenie ma woda w glebie dla roślin?

Odpowiednie nawodnienie gleby stało się w ostatnich latach przodującym tematem w kontekście upraw. I to zarówno tych o znaczeniu lokalnym jak i globalnym. Nikt już chyba nie ma wątpliwości, że żyjemy w świecie, w którym coraz bardziej widoczne i odczuwalne są zmiany klimatu i będą one postępowały. Jeśli chodzi o naszą część świata, to najpoważniejszy problem, który zaczyna nas dotykać to susza. Choć aura daje nam się we znaki na kilka innych, różnych sposobów. Anomalia pogodowe stają się codziennością. Nawiedzają nas trąby powietrzne, ulewy z gradem wielkości piłek golfowych czy padający gęsty śnieg w maju. Każdy, nawet właściciel małego ogródka może zrobić coś, by zmian klimatu nie przyspieszać. Powinien wodę gromadzić i oszczędzać na różne sposoby. A woda potrzebna jest roślinom szczególnie wiosną, jej optymalna ilość determinuje odpowiedni wzrost roślin, co później ma przełożenie na ich kwitnienie czy owocowanie.

znaczenie wody w glebie

Skąd się bierze woda w glebie?

Mowy nie ma by zebrać jakiekolwiek plony, jeśli w glebie nie ma wody, jeśli oczywiście nie uprawiamy kaktusów. A i one od czasu do czasu potrzebują nawodnienia. Najważniejszym zatem czynnikiem do zebrania wysokich plonów jest optymalna zawartość wody w glebie. A bierze się ona przede wszystkim z opadów atmosferycznych. Poza tym może podsiąkać z głębszych warstw, może brać się z kondensacji pary wodnej albo też z nawadniania.

Każda produkcja roślinna, nawet ta nasza w ogródku, potrzebuje znacznej ilości wody.

Woda w glebie

Gdy myślimy o wodzie w środowisku, to w zasadzie przed oczami stają nam morza, oceany albo inne zbiorniki. Może pomyślimy o chmurach, z którym płynie życiodajny deszcz. Ostatecznie pomyślimy sobie, że przecież każdy żywy organizm w znaczącej swej części składa się z wody. Ale czy ktoś pomyśli, że w zasadzie po wodzie chodzimy?

Gleba to wierzchnia warstwa powierzchni ziemi na lądach. Jej grubość to kilka centymetrów do nawet kilku metrów, w zależności od miejsca. Powstawała przez setki lat i powstaje nieprzerwanie do dziś z podłoża, czyli skały macierzystej w połączeniu ze szczątkami zwierząt oraz roślin. W zależności od regionu świata jej skład może się diametralnie różnić, ale zawsze będzie to luźna mieszanka drobnych fragmentów skał w połączeniu z organicznymi resztkami. I właśnie przestrzenie między tymi drobinkami, niczym w gigantycznej gąbce wypełnia woda.

Znaczenie wody w glebie

Powierzchnia ziemi jest siedliskiem dla większości roślin lądowych. To w glebie rośliny się zakotwiczają, z gleby wyrastają i większość wody, którą przyswajają, a która jest im niezbędna do procesu fotosyntezy, pochodzi właśnie z gleby. Wszelkie inne pierwiastki, których rośliny potrzebują do rozwoju, oprócz węgla i tlenu absorbowanych z powietrza, są pobierane z gleby, tam bowiem znajdują się mikro- i makroelementy, rozpuszczone w wodzie. Obrazowo można to przedstawić podając za przykład łyżeczkę z herbatą, na którą położy się kostkę cukru. Cukier wchłonie nie tylko wodę, ale również zmieni barwę. Tak samo działają korzenie roślin, zasysając z podłoża wodę z wartościami odżywczymi niezbędnymi do życia.

I to właśnie głownie od ilości wody znajdującej się w glebie zależy czy rośliny będą rosły bujnie i będą obficie plonowały czy też czeka je jedynie marna wegetacja. Oczywiście bujność nie zalety tylko od wody, ale również zasobności w składniki odżywcze, które ta woda ma w sobie. Tylko taki zestaw zaspokoi potrzeby roślin.

Wiemy już, że niedobór wody jest zgubny dla roślin, a co z jej nadmiarem? Jest dokładnie tak samo. Gleba to jakby wielka fabryka biologiczna, pracująca 24 godziny na dobę w cyklu zamkniętym, która umożliwia trwanie organizmów żywych na lądzie. I na każdym etapie produkcji tej fabryki niezbędna jest woda. Ale zaszkodzi fabryce i jej niedobór i jej nadmiar. Na glebach podmokłych rośliny w dużej części zaczynają po prostu obumierać z powodu braku tlenu. Oczywiście niezwykłość roślin polega na tym, że wiele z nich przystosowało się zarówno do niedoboru wody, jak np. kaktusy a innym nadmiar wody nie przeszkadza i to, że korzenie nie mają dostępu do tlenu, jak np. w przypadku trzciny pospolitej. Wytworzyła ona w sobie mechanizm transportowania tlenu do korzeni poprzez łodygę.

Tak to wygląda w skali globalnej. A teraz przenieśmy się do naszego ogródka, gdzie również zarówno niedobór wody, który przytrafia się coraz częściej, jak i jej nadmiar szkodzą naszym roślinom.

Jak zapewnić optymalną wilgotność gleby

W wyniku zmian klimatycznych trudno jest liczyć na to, że przyjdzie taki sezon, w którym wody będzie w sam raz. Raczej trzeba się liczyć z długotrwałymi okresami bez opadów, a gdy te się już pojawią, to często są bardzo intensywne i obfite, ale krótkotrwałe. Powoduje to, że zanim woda wsiąknie i dobrze nawodni podłoże, to raczej spłynie.

Dlatego niezbędnym stało się nawadnianie upraw. Metody są najróżniejsze w zależności od areału. Zaczynając od konewki aż po potężnie rozbudowane linie kroplujące lub mega zraszacze sikające wodą na kilkadziesiąt metrów.

W naszej skali mikro jest jeszcze coś, co bardzo wspomoże nas w walce o utrzymanie optymalnej wilgotności gleby. Jest to hydrożel. Substancja w formie granulatu, która posiada niezwykłą umiejętność absorbowania wody wraz z substancjami odżywczymi, jak ten cukier na łyżeczce. Tyle, że cukier tylko wchłania, natomiast hydrożel ma zdolność powiększenia swej wielkości nawet kilkaset razy, gromadząc wodę. Mało tego, gdy otoczenie wyschnie, on dzieli się zaabsorbowaną wilgocią, oddając ją roślinom. I tak w nieskończoność, wchłania i oddaje. Z tą nieskończonością to trochę może przesada. W zależności od substancji zawartych w glebie, hydrożel ulega biodegradacji po jakichś sześciu do ośmiu lat. Dlatego przed sianiem i sadzeniem warto jest go wymieszać w podłożem. Stanie się naszym sprzymierzeńcem w walce z suszą i nadmiarem wody.

Sadzenie i przesadzanie rododendronów

Rhododendron to nazwa botaniczna roślin, która z greckiego oznacza „drzewo różane”. Te zimozielone to różaneczniki, choć zwyczajowo to właśnie je nazywa się rododendronami a te gubiące liście na zimę to azalie.

przesadzanie rododendronów

Gdy zaczynamy przygodę z uprawą rododendronów, często sprawia nam to problemy i szybko się zniechęcamy widząc jak krzew, który właśnie nabyliśmy po posadzeniu zaczyna zamierać. Ale uprawa tych przepięknych roślin wcale nie jest trudna, wystarczy tylko zgłębić kilka tajników jej dotyczących. Należy jedynie dobrze przygotować stanowisko, jak i samą roślinę, a nie ma mowy by się nie przyjęła i nie cieszyła oczu pięknem swych nietuzinkowych kwiatostanów.

Wybór miejsca i podłoże

W zasadzie rododendrony będą sobie radziły w każdym miejscu. Ale generalnie różaneczniki preferują stanowiska zacienione. Ale ten cień nie jest tak ważny latem, co może zaskakuje, ale zimą. Silny mróz w połączeniu z silnym wiatrem mogą bowiem doprowadzić je do zaschnięcia w skutek wyparowania z roślin wody poprzez liście. Zamarznięta ziemia bowiem nie dopuszcza nowej jej dawki do korzenni. Ale za to te, które rosną w słońcu będą miały więcej kwiatów. Azalii to nie dotyczy, gdyż na zimę gubi liście.

Po wyborze stanowiska trzeba zadbać o dostosowanie podłoża do wymagań roślin. Tu powstaje pierwszy, poważny błąd. Można kupić gotowe podłoże, ale często ma ono zbyt mało składników odżywczych, niezbędnych dla rododendronów. Ma natomiast odpowiedni dla nich odczyn, a lubią ziemię kwaśną. Im mniej będzie kwaśna, tym większy będą miały problem z pobieraniem i przyswajaniem składników odżywczych. Dobrze jest ją dodatkowo wymieszać z kompostem, wiórami czy sosnową korą.  Dodatkowo podłoże pod rododendrony musi być przepuszczalne, gdyż rośliny te nie znoszą stania w wodzie, jednocześnie powinno utrzymywać stałą wilgotność. Taką wodną równowagę można osiągnąć w jeden sposób. Idealnym rozwiązaniem jest tutaj zastosowanie hydrożelu. Jest to substancja pochodzenia naturalnego, sztucznego lub mieszanego w postaci najczęściej granulek, które absorbują wodę z otoczenia powiększając swą objętość nawet kilkaset razy. Bez problemu usuną z podłoża nadmiar wody a w chwili jej niedoborów hydrożel będzie ją sukcesywnie uwalniał nawadniając tym samym rośliny. Absorbuje nie tylko wodę, ale również składniki odżywcze, które wraz z wilgocią mogą być pobierane przez rododendrony. W zależności od producenta może regulować poziom wilgotności w podłożu przez 6 do 8 lat. Po tym czasie ulega biodegradacji. Jest to substancja w pełni nieszkodliwa dla roślin i środowiska.

Sadzenie rododendronów

A teraz najważniejsza czynność. Jeśli ją wykonamy zgodnie z poniższym opisem, to mało prawdopodobne by rośliny się nie przyjęły. Mowa tutaj o sadzeniu rododendronów. I choć sposób sadzenia roślin wydaje się z pozoru dość drastyczny, to zapewni naszym roślinom dobry start.

O co chodzi? O dość brutalne przygotowanie do sadzenia korzeni. Są one ściśnięte w małej donicy, w której go kupujemy. A system korzeniowy krzewów jest bardzo mocno rozbudowany. Jest więc w tym pojemniku ściśnięty i zbity do granic możliwości. Najczęściej jest to powodem wrastania korzeni do środka. I tu jest problem, gdyż rododendrony pobierają wodę z substancjami odżywczymi poprzez korzenie zewnętrzne. Jeśli zatem przerosną one do środka, to są marne szanse by roślina mogła się nawadniać i odżywiać w wystarczającym stopniu. To dlatego różaneczniki i azalie bardzo często włożone z donicy wprost do ziemi po jakimś czasie powoli zamierają. Dlatego zaraz po uwolnieniu rośliny z donicy wkładamy ją na 15 minut do wiadra z wodą by korzenie dobrze nasiąknęły wilgocią. Po wyjęciu z wody bierzemy pazurki i dokładnie wyczesujemy całą bryłę korzeniową. Po tym zabiegu wszystko korzenie powinny luźno i swobodnie zwisać. Trochę się z tym trzeba naszarpać, ale to niezbędny zabieg by różaneczniki i azalie bez problemu się przyjęły i cieszyły nas później swym pięknem. Jeśli przeczytaliście o tym już po posadzeniu roślin, żaden problem. Można je wykopać, korzenie wyczesać i posadzić ponownie.

Gdy roślina jest gotowa, zabieramy się za przygotowanie miejsca. Dołek powinien być płaski, ale za to szeroki, bo tak jak wspominaliśmy wyżej korzenie rosną na zewnątrz, nie w głąb. Optymalne wymiary to 30 cm głębokości i 60 cm szerokości. Oczywiście nie trzymamy się ściśle tych wielkości, gdyż trzeba spełnić jeszcze jeden warunek, a mianowicie korzenie u nasady rośliny muszą wystawiać ponad ziemię jakieś 2-3 cm. Rododendrony wówczas będą miały pełną zdolność do pobierania pokarmu, mając dostęp do tlenu. Jak już dobrze umieścimy różanecznik czy azalię w dołku, to częściowo ją zasypujemy wcześniej przygotowanym podłożem z wymieszanym hydrożelem (dawkowanie na opakowaniu, najczęściej jest to kilka gram). Następnie obficie podlewamy roślinę by ziemia dobrze wypełniła miejsca między korzeniami. Później dołek dopełniamy, pamiętając oczywiście o pozostawieniu wystających korzeni, wyrównujemy, lekko dociskamy i znów obficie podlewamy. Nadmiar wody zostanie wchłonięty przez hydrożel, który oprócz tego, że reguluje ilość wody w podłożu to jeszcze wciąż powiększając i zmniejszając swoją objętość spulchnia i napowietrza glebę, co dla różaneczników i azalii jest bardzo przydatne.

Monstera – uprawa, nawożenie i przesadzanie

Monstera dziurawa ze względu na swoje możliwości dorastania nawet do dwóch i pół metra i niebanalnej, egzotycznej urodzie stała się ulubienicą dekoratorów wnętrz. Do tego jest zupełnie niekłopotliwa w uprawie. Pochodzi z lasów tropikalnych, gdzie występuje w warunkach naturalnych od południowego Meksyku aż po Panamę. W Meksyku jest rośliną jadalną a przysmakiem są jej owocostany, które smakiem przypominają słodkiego ananasa. A teraz ma swoje pięć minut jako roślina ozdobna oraz motyw dekoracyjny.

monstera

W naturze monstera jest zwykle rośliną płożącą, wyposażona jest w chwytne korzenie powietrzne. Jeśli chcemy by się pięła, musimy zaopatrzyć ją w silne podpory. Rośnie jednak bardzo wolno, w sezonie przyrasta jej jeden, góra dwa liście. Choć w naszych warunkach nie zdarza się by zakwitła, w naturze i kwitnie i owocuje.

Wymagania monstery

Monstera często wybierana jest jako dekoracja mieszkań, domów czy biur, gdyż jest rośliną niezwykle tolerancyjną wobec nawet dość niesprzyjających warunków zewnętrznych a do tego prostą w uprawie. Ale dobrze jest spełnić kilka jej wymagań by cieszyć przez lata oczy jej niebanalnym pięknem.

A zatem:

  • nie lubi stanowiska nasłonecznionego, gdyż słońce może popalić jej liście. Powinna stać w miejscu jasnym, oddalonym kilka metrów od okna. Ale gdy ma za mało światła, liście są małe, słabo rosną a z czasem więdną.
  • temperatura otoczenia powinna oscylować w okolicy 24oC i trzeba pilnować by zimą nie spadła poniżej 13oC, gdyż na liściach pojawią się wówczas żółte plamy.
  • jest to roślina wrażliwa na przeciągi.
  • co dwa tygodnie powinna mieć przecierane delikatną i mokrą szmatką liście

Rozmnażanie i przesadzanie monstery

Młoda roślina wymaga przesadzania każdej wiosny. Co roku doniczka powinna być większa. Lubi podłoże torfowe i przepuszczalne, do tego stale lekko wilgotne, nie powinna być ani przesuszana, ani przelewana. Optymalne podłoże można jej zapewnić zastosowawszy przy przesadzaniu hydrożel, którego niewielką ilość trzeba wymieszać z ziemią w trakcie przesadzania. Jest to substancja w postaci granulatu, która chłonie nadmiar wody, zwiększając swoją objętość nawet kilkaset razy. Dzięki zastosowaniu hydrożelu możemy dużo rzadziej podlewać monsterę. Hydrożel będzie stopniowo uwalniał wodę, zapewniając roślinie optymalną ilość wody. Swoje właściwości zachowuje przez 6 do 8 lat, w zależności od rodzaju podłoża, z którym został zmieszany. Po tym czasie ulega biodegradacji.

Starszych roślin już się nie przesadza, dlatego zmieniając donicę monsterze ostatni raz należy zadbać by była odpowiednio duża. Raz na rok lub dwa trzeba tylko wymienić wierzchnią warstwę podłoża na nowe i żyzne.

Jeśli chcemy rozmnożyć monsterę, wystarczy uciąć jej wierzchołek i włożyć do naczynia z wodą. Po pewnym czasie wypuści korzenie i można posadzić nową roślinę do doniczki (nie zapominając o hydrożelu).

Pielęgnacja

Monstera lubi wilgotne podłoże, ale również wysoką wilgotność powietrza, dlatego koniecznym jest zraszanie jej co najmniej dwa razy w tygodniu miękką, odstaną wodą.

Od wiosny do jesieni dobrze jest ją co 2-3 tygodnie zasilać nawozem do roślin zielonych.

Roślinie bardzo szkodzi nadmiar wody, dlatego tak przydatny w jej uprawie jest hydrożel. Gdy ma zbyt mokre podłoże jej starsze liście zaczynają żółknąć a następnie brunatnieją.

W zimie trzeba ją postawić jak najdalej od kaloryfera lub kominka, ich bliskość zbyt mocno wysusza w koło powietrze.

Jak sadzić bulwy kalii?

Cantedeskia, kalijka, kalia (Zantedeschia Spreng) jest rośliną z rodziny obrazkowatych, obejmujących osiem gatunków. Pochodzą one z Afryki południowo-środkowej. Jedynym gatunkiem, który przyjął się na całym globie oprócz Antarktydy jest Zantedeschia aethiopica (kalia etiopska) o pięknych białych kwiatach, które są bardzo popularne jako kwiaty cięte wykorzystywane, o dziwo, równie chętnie w wiązankach ślubnych jak i pogrzebowych.

sadzenie bulw kalii

Wszystkie inne kolorowe kalie to już międzygatunkowe hybrydy, które są niezwykle różnorodne nie tylko pod względem barw, ale również wysokością (od 20 do 80 cm) jak i średnicy kwiatostanów (od 1,5 do 10 cm). Kwiaty ogrodowe kwitną od końca czerwca, te uprawiane na potrzeby kwiaciarstwa mogą kwitnąć w dowolnym momencie roku. Barwy kwiatów są w zasadzie wszystkie możliwe z palety barw, oprócz niebieskiej.

Wymagania uprawowe kalii

Dla tych uprawianych w ogródku kalii etiopskich powinno się wybrać stanowisko półcieniste. Jeśli będzie miała rosnąć w słońcu, trzeba pamiętać o częstym podlewaniu, kalia potrzebuje podłoża o stałej wilgotności, gdyż jest to roślina bagienna. Bardzo dobrze czuje się na glebach gliniastych i ciężkich, jeśli podłoże w naszym ogrodzie jest lekkie i przepuszczalne, trzeba stale dostarczać jej wilgoci albo posadzić przy stawie lub oczku wodnym.

Kalie kolorowe, tzw. mieszańce, można uprawiać zarówno w ogrodzie jak i donicach. Ogólnie nazywane są mini-kaliami, gdyż z reguły są niższe niż kalia etiopska, choć są i takie, które ją przerastają, więc określenie to nie zawsze jest adekwatne. Mini-kalie wolą podłoże bardziej lekkie i przepuszczalne, ale również wilgotne o odczynie obojętnym do lekko kwaśnego. Te uprawiane w donicach lub skrzynkach muszą być podlewane codziennie i przynajmniej raz w tygodniu zasilane nawozem dedykowanym kaliom (powinien zawierać jak najmniej azotu).

Sadzenie kalii

Jeśli podłoże, w którym chcemy posadzić mini-kalie jest ciężkie i gliniaste to w wykopanym dołku trzeba pod bulwy przygotować również co najmniej 10 cm drenażu z kamieni, żwiru lub keramzytu, albo z tych wszystkim komponentów zmieszanych razem. Jeśli tego nie zrobimy a lato będzie chłodne i mokre, to bulwy kalii zgniją. Na powierzchni powinno się również rozsypać kamyczki, dzięki ściółkowaniu bowiem ochronimy bardzo wrażliwe korzenie przed przegrzaniem, które może doprowadzić do tego, że kwiaty nie zakwitną.

Jak widać wilgotność podłoża dla wszystkich gatunków kalii jest sprawą kluczową w jej uprawie. Kalia musi mieć mokro. Ale już zbyt mokro mieć nie może. Trudno utrafić. Jest jednak sposób by zapewnić roślinom stałą wilgotność a sobie pozwolić na wyjazd czy odpoczynek od codziennego precyzyjnego podlewania. Tym wspólnikiem w uprawie kalii może stać się hydrożel. Drobny w sumie granulat, który ma moc powiększania swej objętości nawet kilkaset razy. Potrafi wodę chłonąć jak gąbka, usuwając jej nadmiar spod bulw kalii. Ale gdy podłoże wysycha, tę samą wodę uwalnia kurcząc się i oddając ją roślinie. I tak może to robić przez 6-8 lat, w zależności o rodzaju podłoża, które z czasem doprowadza hydrożel do biodegradacji (substancje w podłożu zawarte).

Dlatego gdzie byśmy kalii nie sadzili, warto podłoże przed wysadzeniem bulw wymieszać z hydrożelem.

Wszystkie bulwy na wierzchniej stronie mają wyrostki a na spodzie są gładkie. Sadzimy je na głębokości od 7 do 10 cm. Ta strona z wyrostkami musi być skierowana ku górze.

Kalie jesienią

Gdy kalie zaczynają przekwitać, zewnętrzna strona kielichów najpierw zaczyna zielenieć. I to jest ten moment, gdy trzeba podjąć decyzję czy pęd poświęcić czy też zostawić, żeby wykształcił nasiona. Jest albo – albo. Jeśli zostawiamy pęd, to bulwa nie będzie rosnąć i może się zdarzyć, że wykopiemy ją przed zimą mniejszą niż zakopywaliśmy. Stawiamy zatem albo na rozwój bulwy (którą można później dzielić) albo na rozwój nasion, z których można wyhodować kolejne kalie (nie mając żadnych gwarancji, że będzie miała cechy rośliny matecznej).

A później już można obserwować żółknięcie liści, co jest sygnałem, że roślina przygotowuje się do spoczynku. Bulwy wykopujemy, gdy roślina całkowicie uschnie. Zostawiamy je na 2-3 dni pod dachem, by dobrze obeschły. Oczyszczamy dokładnie z pozostałości po roślinie i w kartonowych pudełkach przechowujemy najlepiej w piwnicy (2-5oC) do wiosny. Jeśli kalie nie zdążą uschnąć przed przymrozkami a wiadomym jest, że zaraz nastąpią, to wykopujemy je bez względu na ich stan. Trzeba pamiętać, że mrozoodporność tych roślin w naszym klimacie jest żadna.